blog przewodnicki
Blog > Komentarze do wpisu

Muzyczna pamiątka z Warszawy – polecam!

Płytę „Przyznaj się” bandu o nazwie Warszawskie Combo Taneczne dostałam w prezencie. Nie wiedziałam, co za czort. Włączyłam i pomyślałam: o esu retro pełną gębą, niechybna to oznaka, że człowiek się starzeje, skoro takiej muzyki słucha…

Pierwsze przesłuchanie połowy płyty nastroiło mnie więc lekko melancholijnie, aż tu nagle niespodziewanie usłyszałam  Serce w Plecaku i nastrój się piramidalnie zmienił… To był przełom. Dlaczego ja tę piosenkę w ogóle znam na pamięć?!? Nevermind - w tym skocznym wykonaniu z lekkim poczuciem obciachu, zaczęłam śpiewać ją na całe gardło (na szczęście jedna sąsiadka niedosłyszy, a druga w kościele ) I tak mi już zostało.

Śpiewam, ach te Rumunki, Rodzinkę i Siekiera Motyka, która jest ulubioną piosenką szkolną mojej córki, lat niespełna 9. Pewnie ona za jakiś czas będzie się zastanawiała, skąd zna te melodie…


Urzekający warśaski wokal to jedno, te tylne ł, te gardłowe dźwięki, te przeciągnięcia i burdel tatą podszyte sylabizowanie… Ale dźwięki piły – za nie mogłabym dać się pokroić - zwłaszcza w kawałkach podszytych tangiem, wolniejszych i nostalgicznych.

„Nikt nas nie pragnie, nie ma już dokąd wracać…” czy to nie jednej z lepszych tekstów piosenek do zaśpiewania po 3 lampce wina? Dla mnie szlagier na miano… „To były piękne dni”.


Nie będę pisać, że warszawski sznyt, warszawski folklor w autentycznym wydaniu, bo pewnie napisali to inni. Mnie to po prostu przekonuje, naturalność wykonania, maniera uzasadniona, wreszcie współczesne odczytanie piosenek warszawskich spelunek, bud i dansingów blisko oryginału, a jednak równie bliskie nam.


A i jeszcze – wielki plus za okładkę! Koty i tatuaże w takim zestawieniu to już tylko przywodzą na myśl Die Antwoord… I ja mam na Grochowie kilku ziomali, a przepraszam panów ziomali (może już nawet za darmo jeżdżą tramwajem) z rozmazaną jasno niebieską syrenką na przedramieniu…


A w najbliższą niedzielę 26 X 2014 o godz. 17 stej Warszawskie Combo Taneczne zagra na otwarciu Muzeum Pragi. I jak tu nie przytupnąć nóżką z uciechy?

A płytę „Przyznaj się” polecam przyjezdnym jako jedną z propozycji bardzo udanego alternatywnego souveniru z Warszawy.


wtorek, 21 października 2014, kasiachudynska

Polecane wpisy

Komentarze
2015/02/17 11:57:27
Combo jest świetne, choć sama Warszawa takich muzycznych pamiątek ma o wiele więcej, przecież nie tak dawno temu to Projekt Warszawiak był powodem zachwytów :) Podoba mi się taki sposób promocji, kadr z PW druk wielkoformatowy zrobił mi plakatem - do tego stopnia się jaram :)