blog przewodnicki
niedziela, 30 października 2011

Do 16 grudnia w CSW można oglądać wystawę zdjęć Macieja Pisuka „POD SKÓRĄ. Fotografie z Brzeskiej.” O ile zapuszczaliście się kiedyś w podwórka Brzeskiej, teraz jest okazja, by zajrzeć do wnętrz tamtejszych kamienic i poznać ich mieszkańców.

Co widzimy na zdjęciach? Pannę młodą w zaawansowanej ciąży z papierosem, legendarnego pana Bogusława z gołą klatą, obejmujące się pary, ciała naznaczone bliznami, tatuażami, śpiące na wersalkach dzieci. 8 letnia Nicola pozuje na chwilę przed założeniem sukienki komunijnej. Podpis głosi, że dziewczynka marzy, by zostać piosenkarką lub modelką. Patrzy w obiektyw i jest to spojrzenie osoby, która dużo przeszła, przypomina późną Amy Winehouse, nie wiem czemu, mina, postawa, a może wyraz oczu?

Sylwester na Brzeskiej

Maciej Pisuk zafascynował się mieszkańcami Brzeskiej, zżył się z nimi, potraktował jak rodzinę. Przychodził tu spędzać Sylwestra, uczestniczył w życiu codziennym i uroczystościach, robił zdjęcia komunijne i weselne. Jego zdjęcia to portrety bardzo intymne, czasem możemy mieć opory, żeby aż tak daleko wejść w czyjeś życie. Nie są to pozy, a autor zapewnia, że fotografowane osoby wyraziły na to zgodę.

Mieszkańcy Pragi zawsze byli chętnie fotografowani w podobny sposób, więc wystawa Pisuka to w zasadzie nic nowego. Myślę jednak, że można potraktować ją jako dokumentację – prawdopodobnie lokatorzy mieszkań komunalnych, (w niektórych przypadkach kamienic odzyskanych przez dawnych właścicieli) już niedługo opuszczą swoje mieszkania i to raczej nie dobrowolnie. Mało kto z nich jest w stanie zapłacić czynsz po podwyżce wynoszący nawet 900 zł za 40 metrowe mieszkanie. Już teraz widać, że Brzeska (mimo wpisania w rejestr zabytków jako układ urbanistyczny) jest łakomym kąskiem dla developerów. Z jednej strony otwierają ją dwa biurowce, jeden jeszcze na wykończeniu, z drugiej zamyka centrum handlowe.

Praga zmienia się, uszlachetnia, co oznacza, że tak skrajnie zaniedbany rejon jak Brzeska i jej mieszkańcy w końcu będzie ucywilizowany, jednak nie widać tu starań miasta, by pomóc tym ludziom. Być może na fotkach widzimy więc, tych, którzy wkrótce z Pragi znikną, zostaną wywiezienie na obrzeża, by nie kuć w oczy swoją „egzotyką” nowych mieszkańców Pragi.

Pisuk w swoich fotografiach dostrzega w ludziach podmioty, a nie przedmioty. Bierze ich w obronę. Są dla niego inni od reszty Warszawy, są w opozycji do wyścigu szczurów w centrum, może są autentyczni. Pisuk walczy ze stereotypowym postrzeganiem Pragi, choć jednocześnie jego zdjęcia ten stereotyp mogą umacniać. Do sprawy podszedł bardzo osobiście - jak opowiadał w wywiadzie dla GW wyleczył tu swoją depresję. Chce zwrócić uwagę, że blisko od centrum miasta, tam gdzie chodzimy oglądać jak wyglądała Warszawa przed wojną, jest miejsce zapomniane przez władze, niewygodne, miejsce na które nikt (poza developerami) nie ma pomysłu.

Gorszych mieszkań już nigdzie nie ma

I na koniec fragment reportażu Barbary Łopieńskiej z 1976 roku pt. „Ulica Brzeska”: „W latach 1971 – 1975 Wydział Spraw Lokalowych załatwił 23 rodzinom z Brzeskiej mieszkania kwaterunkowe w nowym budownictwie, a 29 rodzin dostało mieszkania w starym z niepełnowartościowym wyposażeniem technicznym. Setki czekają. Jedni się wyprowadzają, drudzy wprowadzają. Wprowadzają się ludzie eksmitowani z innych rejonów miasta. Rocznie około 25 osób. Eksmisja jest karą za, oględnie mówiąc, złe sprawowanie lokatora. Dostaje on takie mieszkanie, żeby pożałował. Takie mieszkania są na Brzeskiej. Mieszka tu 30 lokatorów dzikich i około 50, którzy nie płacą komornego. Ściągnąć z pensji nie można, nigdzie nie pracują. Jedna pani z administracji poszła do jednego pana pod 18, ale nic nie załatwiła, bo kiedy otworzył drzwi, przestraszyła się i uciekła. Tych z Brzeskiej, którzy mają nawet wyroki sądowe, nigdzie już przenieść nie można. Byłaby to nagroda. Gorszych mieszkań niż na Brzeskiej już nigdzie nie ma. Tak to polityka gospodarowania mieszkaniami umacnia z roku na rok złe tradycje ulicy Brzeskiej – od kilkudziesięciu lat słynącej z tego, że o każdej porze nocy można tam dostać wódkę, choć z drugiej strony lepiej tam nocą nie łazić.”

Szkoda, że choć minęło 35 lat od powstania tego reportażu zdanie „Gorszych mieszkań niż na Brzeskiej już nigdzie nie ma” jest ciągle prawdziwe.

foto: Maciej Pisuk źródło: ftp://cswd.home.net.pl



piątek, 28 października 2011

WARSoFF zaprasza na wycieczkę „Filmowa Praga” w ramach Festiwalu FilmUW „Oko na Warszawę”

Sobota 5 listopada godz. 14

Spotkanie: Obok wybiegu Tatry, Turni i Miraża

Podczas wycieczki zobaczymy praski top ten – miejsc najchętniej wykorzystywanych przez filmowców od obrazów propagandowych PRLu, przez kultowe komedie, światowe kino, seriale i polskie filmy sensacyjne.

Między innymi plenery, budynki i podwórka znane z filmów: „Krzyk”, Stawiam na Tolka Banana”, "Kinsajz", „Dziewczęta z Nowolipek”, „Przepraszam, czy tu biją”, „Rezerwat”, „Operacja Samum", „Pianista”.

Uczestnicy poznają również historie najsłynniejszych praskich kin.

Po wycieczce zapraszamy na slajd show prezentujący zdjęcia z praskich planów filmowych w klubie „4 pokoje” na Wileńskiej”. Będzie można sprawdzić swoją wiedzę o praskich plenerach filmowych.

czwartek, 27 października 2011

Miło mi ogłosić, że WARSoff stało się przewodnickim duetem - nowy przewodnik to Michał Fijka zwany Majkelem, z wykształcenia historyk, pasjonat Warszawy. Po brawurowym zdaniu egzaminów przewodnickich i absolutnym znokautowaniu Komisji Egzaminującej Majkel, będzie nowym, lewym filarem WARSoFF.

Lewym, co absolutnie nie oznacza, że fikcyjnym, ale specjalizującym się w lewobrzeźnej Warszawie. Majkel będzie opracowywał ciekawostki i trasy oraz aktualności z lewej strony Wisły, które pojawią się teraz jako nowość na blogu WARSoFF.

Oto jedno z wcieleń nowego przewodnika WARSoFF:

środa, 26 października 2011
poniedziałek, 24 października 2011
ART Talk to teoretyczne uzupełnienie wycieczek ART WALK. Tutaj będziemy prezentować artystów działających na warszawskiej Pradze, których można poznać podczas artystycznych wycieczek organizowanych przez WarsOFF.
 
1 , 2