blog przewodnicki

Śladem Żydów

niedziela, 12 października 2014

Co zrobić z żydowskimi cmentarzami po wojnie, jako miejscami, które przestały pełnić swoje funkcje? Zastosowanie nagrobków jako materiału budowlanego w publicznych miejscach w powojennej Warszawie, to jedno z najbardziej szokujących "zastosowań".

Pomnik z macew na dawnym kirkucie

Przy okazji dyskusji towarzyszącej rozbiórce macew, która odbywa się właśnie w parku "Leśnika" warto pokazać inny przykład.

macewy codziennego użytku

W Łukowie (obecnie woj. lubelskie) kilkudziesięciotysięcznym miasteczku z prężną gminą żydowską przed wojną, macewy z dawnego kirkutu wykorzystano do... postawienia pomnika upamiętniającego poległych i pomordowanych starozakonnych, jak również tych walczących w partyzantce. Pomnik powstał cztery lata po wojnie - 19 czerwca 1949 r. i był symbolicznym nagrobkiem dla uczczenia pamięci Żydów ekshumowanych tego roku z terenów Łukowa i okolic.

macewy Łuków

Organizacją ekshumacji i uroczystościami związanymi z budową pomnika, (które były jednocześnie sposobem na uporządkowanie terenu dawnego kirkutu) zajął się specjalnie powołany Komitet. Ze względu na datę można przypuszczać, że odbywało się to w ramach odbudowy życia żydowskiego w Polsce, z inspiracji ocalałych Żydów, kiedy jeszcze było to możliwe. Na początku lat 50 tych państwo zdelegalizowano bowiem wszelkie żydowskie organizacje.

zniszczone macewy

Źródło i zdjęcia za: dr Krzysztof Czubaszek, http://www.kirkuty.xip.pl

poniedziałek, 25 czerwca 2012

WarsOff na planie filmu dokumentalnego "Dziś, jutro... wczoraj" w reżyserii Krzysztofa Kadłubowskiego.

Film podejmuje temat Dzieci Holocaustu, tego w jaki sposób przeszłość wpływa na ich dotychczasowe życie oraz życie ich bliskich. Kamera towarzyszyła wycieczce po warszawskiej Pradze, śladem miejsc, w których ukrywani byli Żydzi podczas okupacji.

Zaczęliśmy w ZOO od zwiedzenia willi "pod zwariowaną gwiazdą", czyli willi Żabińskich. Dyrektor ZOO i jego żona pomogli w ukryciu i zapewnili tymczasowe schronienie kilkudziesięciu osobom - uciekinierom z getta. To kamień upamiętniający dyrektora Jana Żabińskiego za... wybitne osiągnięcia w popularyzowaniu wiedzy przyrodnicznej.

Tak dziś prezentuje się tajne wejście/ wyjście do willi, które własnoręcznie wykonał Jan Żabiński dla ukrywających się "gości". Tunel długi na kilka/ kilkanaście metrów prowadzi do piwnicy willi i został odkryty w ubiegłym roku podczas remontu budynku. Dziś jest do połowy zasypany. Prace jeszcze trwają, ale właz, który odkrywam będzie przykryty pleksją i udostępniony z właściwą informacją zwiedzającym.

A to podwórko znane z książki "Targowa 64" napisanej przez Leona Guza. Tu w małym mieszkanku - 20 metrowym pokoju, bez ustępu i bieżącej wody ukrywało się 5 osób. Pomagała kobieta o pseudonimie "Teresa" z ul. Brzeskiej 11. Na zdjęciu na razie spokojnie, ale za chwilę rozpocznie się dyskusja z sąsiadem z balkonu o książce, czynszu i byciu prawdziwym Polakiem.

Kolejne malownicze podwórko, tym razem z figurką, której głowa pochodzi z kapliczki przy ul. Wileńskiej 5. Dziś to pustostan zabity na głucho. Na Wileńskiej 5 polski motorniczy ukrywał żydowskiego lekarza  z żoną. Niestety para nie przeżyła wojny, zostali odkryci podczas rewizji domu.

 

Zakończyliśmy wycieczkę na ul. Brzeskiej. Gdy Żydzi z Brzeskiej musieli odejść do getta, na ich miejsce przybyli mieszkańcy m.in. z ul. Pawiej. Na Brzeskiej było kilka mieszkań, gdzie podczas okupacji ukrywano Żydów. Dziś pamięć o mieszkańcach, których już nie ma przypomina napis wykonany w ramach akcji "Tęsknię za Tobą, Żydzie." W wielu innych lokalizacjach i miastach napis ten bywał uznany za kontrowersyjny i zamalowywany. Na Brzeskiej nikt go nie ruszył. Na zdjęciu wnuk jednej z bohaterek filmu, uczestnik wycieczki.

Prace nad filmem "Dziś, jutro... wczoraj" jeszcze trwają. Na blogu WarsOff na pewno pojawi się informacja o premierze dokumentu.

A wcześniej relacja z wizyty w Willi Żabińskich z warszawskiego ZOO - domu pełnego schowków i kryjówek.

fot. Jacek Stefańczyk


piątek, 27 stycznia 2012
Żydowska Praga w Warszawie. Film Julii Popławskiej z cyklu "Te miejsca".
czwartek, 09 grudnia 2010

Dlaczego jedna z praskich restauracji prowadzonych w międzywojniu przez Żyda nazywała się „U Adolfa”? Skąd wzięła się nazwa Szmulki? Gdzie stała synagoga o kształcie rotundy i czemu już jej nie ma? Gdzie uczył się Korczak? Te i inne fakty związane z żydowską historią dzielnicy poznamy podczas spaceru ulicami Starej Pragi.

Na Pradze jest wiele budynków związanych z kulturą żydowską. Tutaj Żydzi mogli się swobodnie osiedlać, w czasach, gdy było to zakazane pod drugiej stronie Wisły. W XIX wieku ponad 40% mieszkańców Pragi było Żydami, a przed wojną ponad 30%.

Niemal na każdej uliczce można odnaleźć ich ślady, prowadzili sklepy, zakłady, warsztaty i całe fabryki. Wszystko musieli porzucić w 1941 r i przenieść się do getta. Po wojnie ich mienie przejęło miasto, w wielu pięknych kiedyś kamienicach zamieszkali tzw. trudni lokatorzy.

Nie wszyscy wiedzą przechodząc obok Teatru Baj, że ten wielki budynek, wzniesiono sto lat temu jako szkołę i sierociniec dla żydowskich dzieci.

W charakterystycznym gmachu na ul. Sierakowskiego 7, gdzie dziś mieści się hotel policyjny, był akademik dla studentów żydowskich. W liceum im. Jacka Kuronia na Kłopotowskiego – mykwa, rytualna łaźnia.

 

 

 

sobota, 13 listopada 2010

 

Nalewki to główna ulica dzielnicy północnej, zamieszkałej przez Żydów. Wyglądała podobnie jak Krakowskie Przedmieście i Nowy Świat. Przed wojną była głównym traktem, łączącym Śródmieście z Żoliborzym. Tu tętniło życie kupieckie, można było kupić wszelkiego rodzaju towary.

 

To niezwykły spacer, który można przejść z zamkniętymi oczami. Nic nie zobaczymy, bo nic nie pozostało po tej gwarnej ulicy, oprócz kawałka bruku. Idziemy po śladach.

Podczas spaceru opowiem jak wyglądało życie północnej dzielnicy. Co robili jej żydowscy mieszkańcy, czym się zajmowali, o co kłócili, gdzie się modlili, gdzie odpoczywali, jak romansowali?